W wieku 113 lat odeszła Jadwiga Żak-Stewart, uznawana za najstarszą obywatelkę Polski. Informację o jej śmierci 26 stycznia przekazał Urząd Marszałkowski Województwa Łódzkiego.
Urodziła się 15 lipca 1912 roku w Warszawie. Po II wojnie światowej związała swoje życie z Łodzią, gdzie mieszkała przez wiele lat. W latach 80., w okresie stanu wojennego, wyemigrowała do Stanów Zjednoczonych. Przez blisko trzy dekady przebywała w Indianapolis, gdzie pracowała w szpitalu.
Do Polski wróciła w dniu swoich setnych urodzin. Jak podkreślała, chciała być bliżej ukochanego męża, z którym rozłączyła ją śmierć wiele lat wcześniej. Ostatnie lata życia spędziła w jednym z domów opieki w Łodzi.
Jeszcze kilka miesięcy temu z charakterystycznym poczuciem humoru odnosiła się do swojego wieku, żartobliwie pytając: „113 lat? Czy to dużo?”. Uwielbiała śpiew, biegle posługiwała się językiem angielskim i imponowała pogodą ducha. Często powtarzała, że kluczem do dobrego życia jest życzliwość wobec innych.
Pozostawiła po sobie bogate wspomnienia: dzieciństwo w Polsce międzywojennej, doświadczenia wojenne, emigrację, pracę w ochronie zdrowia oraz powrót do ojczyzny. Była świadkiem najważniejszych wydarzeń XX wieku, a do końca zachowała ciekawość świata.
Do niedawna cieszyła się wizytami i prezentami z okazji urodzin. Na co dzień blisko współpracowała ze swoją opiekunką oraz personelem placówki, z którymi łączyły ją serdeczne relacje. Miała słabość do słodyczy — szczególnie do Ptasiego Mleczka — i do końca życia zachowała zamiłowanie do rozmów oraz dzielenia się wspomnieniami.
Bliscy podkreślali jej silny charakter i niezależność. Opiekunka, Bogusława Mirowska, mówiła o niej jako o osobie o wielkim sercu, ogromnej radości życia i zadziwiająco dobrym stanie zdrowia. Jak wspominała, wyniki badań były bardzo dobre, a pani Jadwiga nigdy nie odmawiała sobie kawałka ciasta.
Sama często powtarzała: „Życie nie jest proste, ale trzeba uśmiechać się do ludzi”. Dodawała również: „Lubię śpiewać i kocham Polskę. Dziś nawet wam zaśpiewam”. Choć była drobna i siwa, jej głos pozostawał mocny — śpiewała tak, że inni podopieczni zatrzymywali się, by jej posłuchać. Tak zapamiętano ją m.in. w wywiadzie opublikowanym na stronie Urzędu Marszałkowskiego Województwa Łódzkiego w październiku 2025 roku.
Share this content: