Ładowanie

Zapomniane obozy pracy w Głubczycach. Wojenny rozdział historii powiatu

Zapomniane obozy pracy w Głubczycach

Podczas II wojny światowej dzisiejsze Głubczyce (wówczas Leobschütz) znajdowały się w granicach III Rzeszy. Miasto nie było miejscem dużego obozu koncentracyjnego, jednak funkcjonowały tu obozy pracy przymusowej i podobozy jenieckie, będące częścią rozległego niemieckiego systemu wykorzystywania jeńców wojennych.

To mało znany, ale istotny fragment historii powiatu głubczyckiego.


Podobozy w samych Głubczycach

W czasie wojny na terenie miasta działały co najmniej trzy komanda robocze (Arbeitskommandos) powiązane z systemem jenieckim:

  • E247
  • E376
  • E766

Były one podporządkowane obozowi macierzystemu – Stalag VIII-B, który od 1943 roku funkcjonował jako Stalag 344 Lamsdorf w Łambinowicach (Lamsdorf).

Komanda robocze nie przypominały wielkich obozów ogrodzonych drutem kolczastym. Często były to mniejsze grupy jeńców zakwaterowane w prowizorycznych barakach, budynkach gospodarczych lub przy zakładach pracy. Jeńcy byli kierowani do:

  • pracy w rolnictwie (Głubczyce były regionem typowo rolniczym),
  • naprawy dróg i infrastruktury,
  • prac warsztatowych i magazynowych,
  • obsługi zaplecza wojskowego Wehrmachtu.

Co istotne, od stycznia do marca 1944 roku w Głubczycach funkcjonował również obóz oznaczony jako Stalag 351, który był częścią niemieckiego systemu jenieckiego.


Kto trafiał do podobozów?

W podobozach pracowali jeńcy różnych narodowości:

  • Polacy,
  • Francuzi,
  • Brytyjczycy,
  • Belgowie,
  • Włosi (po kapitulacji Włoch w 1943 r.),
  • żołnierze radzieccy.

Szczególnie dramatyczny był los jeńców radzieckich. W praktyce nie obejmowały ich w pełni postanowienia konwencji genewskiej. Często cierpieli z powodu głodu, chorób i skrajnie ciężkich warunków pracy. W systemie Stalag VIII-B/344 śmiertelność wśród jeńców radzieckich była bardzo wysoka.


Obozy w powiecie głubczyckim – gdzie mogły się znajdować?

System Arbeitskommandos był rozproszony. Oznacza to, że podobozy nie koncentrowały się w jednym punkcie, lecz działały:

  • przy większych gospodarstwach rolnych w okolicznych wsiach,
  • przy majątkach ziemskich,
  • w pobliżu zakładów przemysłowych i warsztatów,
  • przy węzłach komunikacyjnych i drogach.

Dokumentacja niemiecka posługuje się głównie numerami komand (np. E247), bez dokładnych współczesnych adresów. Historycy wskazują jednak, że podobne komanda funkcjonowały w wielu miejscowościach powiatu głubczyckiego, szczególnie tam, gdzie potrzebna była siła robocza do prac rolnych.

W praktyce oznaczało to, że mieszkańcy regionu mogli codziennie widzieć pracujących jeńców — na polach, przy drogach czy w warsztatach.


Marsze śmierci przez Głubczyce

Na początku 1945 roku, gdy front wschodni zbliżał się do Śląska, Niemcy rozpoczęli ewakuację obozów. Tysiące więźniów pędzono pieszo w głąb Rzeszy w ekstremalnych warunkach zimowych.

Przez Głubczyce przeszły kolumny więźniów ewakuowanych m.in. z obozu Auschwitz-Birkenau oraz jego podobozów. Te dramatyczne przemarsze przeszły do historii jako tzw. „marsze śmierci”. Wielu więźniów nie przeżyło wyczerpania, mrozu i głodu.

Odnotowano również transport około 50 więźniów z więzienia w Bytomiu, którzy po dotarciu do Głubczyc zostali skierowani dalej na zachód.


Marzec 1945 – koniec wojny, początek nowej epoki

W marcu 1945 roku miasto stało się terenem ciężkich walk pomiędzy Wehrmachtem a Armią Czerwoną. Znaczna część zabudowy została zniszczona. Po wojnie nastąpiła całkowita wymiana ludności — wysiedlenie mieszkańców niemieckich i napływ osadników z Kresów Wschodnich.

Nowi mieszkańcy często nie znali szczegółów wojennej historii miejsca, do którego przybyli. W efekcie pamięć o systemie pracy przymusowej w powiecie głubczyckim przez dekady pozostawała fragmentaryczna.


Dlaczego warto o tym mówić?

Historia podobozów w Głubczycach pokazuje, że nawet mniejsze miasta były częścią ogromnego, zorganizowanego systemu wykorzystywania pracy przymusowej w III Rzeszy. Nie były to wyłącznie odległe, znane z podręczników miejsca – to działo się tu, w naszym regionie.

Badania archiwalne i dokumentacja historyczna pozwalają dziś coraz dokładniej odtwarzać te wydarzenia. To ważne nie tylko z punktu widzenia historii, ale także lokalnej tożsamości i odpowiedzialności za pamięć.

Share this content: